Zalewam czerwone kulki wrzątkiem i robię najlepszą zimową herbatkę. Te owoce to prawdziwy skarb
Mowa o świeżej żurawinie. W Polsce i innych krajach Europy żurawina dojrzewa zazwyczaj od września do końca listopada.To właśnie wtedy owoce mają najwięcej aromatu, są jędrne, intensywnie czerwone i najlepiej nadają się do naparów, konfitur czy mrożenia. Są orzeźwiające w smaku i cenne dla zdrowia.
Dlaczego warto sięgać po świeżą żurawinę?
Żurawina słynie z wysokiej zawartości witaminy C, polifenoli i antocyjanów. Dzięki nim działa silnie antyoksydacyjnie – wspiera odporność, łagodzi stany zapalne i chroni komórki przed stresem oksydacyjnym. Obecne w niej składniki pomagają ograniczać przyleganie bakterii do ścian dróg moczowych, dlatego żurawina często pojawia się w profilaktyce infekcji układu moczowego. Jest też dobrym źródłem błonnika.
Jak zrobić herbatkę z żurawiny?
Aby przygotować prostą herbatkę ze świeżej żurawiny, wystarczy garść umytych owoców lekko rozgnieść łyżką, przełożyć do kubka i zalać wrzątkiem. Po około 10 minutach napar nabiera rubinowej barwy i charakterystycznego, przyjemnie cierpkiego smaku. Warto zostawić owoce w środku – oddają aromat stopniowo, a pod koniec można je zjeść lub przecedzić napój przez sitko. Można też zalewać całe owoce, bez rozgniatania – pod wpływem gorącej wody będą pękać, wydając przy tym charakterystyczny dźwięk.
Taki podstawowy napar można łatwo wzbogacić. Najpopularniejsze dodatki to miód, który łagodzi kwasowość żurawiny i dodaje delikatnej słodyczy, oraz plaster świeżego imbiru – idealny na chłodniejsze dni. Dobrze sprawdzą się także cynamon, goździki, gałązka rozmarynu lub skórka pomarańczowa.
Ja zwykle do swojej herbatki z żurawiny dodaję obowiązkowo cynamon, gałązkę rozmarynu, plasterki świeżej pomarańczy lub ćwiartki jabłek i słodzę całość miodem lub domowym syropem z pędów sosny.